W środę 23.05.2012r. klasa 5B była na bardzo udanej wycieczce turystycznej w Katowicach. Pojechaliśmy tam pociągiem a pierwszym zadaniem każdego ucznia było kupienie biletu i sprawdzenie go. Podróż w obie strony kosztowała tylko 5 zł i 4 gr. - był to cały koszt wycieczki. Niektórzy jechali pociągiem pierwszy raz w życiu! Po półgodzinnej jeździe byliśmy na miejscu. Na początek uczniowie zobaczyli budynek Urzędu Wojewódzkiego gdzie jak grupa VIP-ów po czerwonym chodniku weszli do pięknego, zabytkowego westybulu. Wielkie wrażenie zrobiła na piątoklasistach atmosfera Sali Obrad, gdzie dyskretnie zajrzeli podczas trwania ważnego posiedzenia. Z zaskoczeniem stwierdzili, że sala wygląda jak mniejsza wersja dobrze znanej z telewizji Sali Sejmowej w Warszawie. Po opuszczeniu najważniejszego urzędu w naszym regionie grupa udała się na poszukiwanie znanych symboli Katowic i całego Śląska. Po krótkim spacerze ulicami miasta, podczas którego zatrzymywaliśmy się przy różnych ciekawych obiektach, dotarliśmy do Pomnika Powstańców Śląskich i hali widowiskowo-sportowej Spodek. Uczniowie znali już historię i ciekawostki związane z tymi obiektami z pogadanki ilustrowanej zdjęciami i filmikami przeprowadzonej na godzinie wychowawczej w szkolnej bibliotece. Na miejscu zrobiły wrażenie ich ogromne rozmiary i wielkomiejskie otoczenie. Wszystkiego można było dotknąć i zajrzeć co jest w środku a wielkie przestrzenie dawały możliwość wykorzystania nadmiaru energii. Przy okazji zwiedzania kolejnych obiektów dzieci dowiedziały się jaki mają one związek z postacią najbardziej znanego ucznia naszej szkoły Jerzego Ziętka. Uczniom podobały się wędrówki po labiryncie przejść, schodów i tuneli katowickiego ronda, a największe wrażenie zrobiła umieszczona na środku fontanna napełniona żółtą wodą! Po krótkim odpoczynku na ławkach wokół fontanny większość uczestników wycieczki miała żółte ręce, a niektórzy dodatkowe żółte wzorki na ubraniach. W drodze powrotnej na dworzec kolejowy wstąpiliśmy do restauracji McDonald’s , gdzie niektórzy uczestnicy odchudzili swoje portfele. Wróciliśmy do Gliwic pociągiem i około 15-tej zadowoleni i pełni wrażeń byliśmy pod szkołą.
